Piechowiak zdradza, dlaczego musiał skończyć walkę z Najmanem w pierwszej rundzie

Kulturysta Piotr Piechowiak zwany też "Bestią" pokazał federacji, na co go stać podczas gali FAME MMA 6. Rywalem strongmana był były bokser Marcin Najman. Walka nie trwała zbyt długo, Piechowiak szybko rozprawił się z "El Testosteronem". W wywiadzie dla mma.pl wyjawił, co było przyczyną tak szybkiej akcji w oktagonie. Oczywiście oprócz chęci zwycięstwa.

 

"Moja walka była krótka z tego względu, że wjeżdżałem Marcinowi Najmanowi w nogi, uderzyliśmy w klatkę, miałem już wtedy lekką kontuzję, naderwany przywodziciel i uderzając w klatkę zerwałem go całkowicie. Miałem kontuzję taką, że gdyby ta walka trwała jedną rundę i byłaby przerwa, to raczej po tej przerwie do drugiej rundy bym nie wyszedł, bo ja już po walce, którą wygrałem oczywiście, schodziłem ledwo o własnych siłach. Chłopacy później już mnie prowadzili do pokoju."

 

 

Kolejna walka zaplanowana jest na dwudziestego pierwszego listopada. Piechowiak walczy na FAME MMA 8 z Piotrem Szeligą. Młody kulturysta zaliczy debiut na deskach FAME MMA. Swoje umiejętności pokazał w czasie walki z Krystianem Pudzianowskim na FEN 28. Szeliga jest pewien, że Piechowiak ugnie się pod jego ciosem. Wszystko zobaczyć będzie można na famemma.tv.