Piotr Piechowiak nie oszczędza Szeligę-"Nie uważam go za sportowca, nie był sportowcem, nie jest i nie będzie"

Piotr „Bestia” Piechowiak jest zapracowanym człowiekiem, zajmuje się swoją siłownią, ma firmę, zobowiązania kontraktowe z firmami sponsorskimi i do tego przygotowuje się do kolejnej gali FAME MMA.


Treningi nie ogranicza do jednego klubu. Głównym trenerem jest Tomasz Pająk Stasiak z klubu Berserker's Team Stargard. Po cenne wskazówki przyjeżdża do Krakowa do Tomasza Drwala. Ponadto współpracuje z Tomaszem Makulskim oraz Pawłem Jędrzejczykiem z WergiGym.


Skrupulatne treningi wykorzysta w walce z Piotrem Szeligą na FAME MMA 8. Podczas spotkania w oktagonie na gali FAME MMA 7 między zawodnikami było gorąco. Piechowiak nie ma dobrego zdania na temat swojego rywala. Próbował zaczepiać „Bestię” w mediach społecznościowych już w trakcie FAME MMA 6.


„Rzucał mi wyzwania z tego względu, że jeżeli jest osobą, która nie zna się na promocji, może teraz ma managera to możliwe, że teraz troszkę bardziej będzie to kumał, jak to wygląda. On wiedział, że mam kontrakt na trzy walki z FAME-em i on myślał, że będzie na mojej pierwszej walce, gdzie ja miałem już tak walkę zakontraktowaną, że wygrywa albo Bonus, albo Najman i albo Bonusa, albo Najmana dostaję po wygranej walce .”


„To nie jest żaden sportowiec, żaden hokeista, żaden kulturysta ani żaden fitnessowiec. […] Nie uważam go za sportowca, nie był sportowcem, nie jest i nie będzie"

 


Piotr Szeliga zaliczył udany występ na FEN 28, gdzie zmasakrował Krystiana Pudzianowskiego. Teraz chce walki również ze sławnym byłym kulturystą Mariuszem Pudzianowskim. Jego medialne zaczepki traktowane są jednak z przymrużeniem oka.


Starcie Piechowiaka z Szeligą zobaczyć będzie można w systemie PPV na famemma.tv już 21 listopada.