Kawulski o FAME MMA - "nie mam nic do walk patostreamerów"

FAME MMA z gali na galę poszerza swoje zasięgi. Początkowo mała organizacja z dziwnymi zawodnikami szokowała opinię publiczną oraz inne federacje związane z MMA. Topowa Federacja w Polsce, czyli KSW kilkakrotnie  komentowała poczynania FAME MMA. Współwłaściciel KSW Maciej Kawulski nie przejmuje się federacją i traktuje ją, jako nic nieznaczący wybryk twórców. Kawulski nie spodziewał się, że w tak krótkim czasie federacja zyska rzesze fanów.

Włodarze FAME MMA znaleźli swoją grupę odbiorców, która jest dość liczna. Młodzi ludzie z chęcią oglądają walki obserwowanych przez nich na Instagramie gwiazd oraz streamerów. Często walki poprzedzane są siarczystymi wypowiedziami o rywalach. Konflikty podsycają chęć zobaczenia zawodników w oktagonie. 

 

 

Szef KSW widząc potęgę FAME MMA spuścił z tonu i zmienił wypowiedzi o konkurencji:

 

"[...]Co nie zmienia faktu, że nie mam nic do walk patostreamerów. Uważam to za śmieszne, fajne, nowe. Przyglądam się temu z takim pozytywnym vibem i nie krytykuję."

 

Irytację u włodarza KSW może podnosić fakt zgarynania zawodników przez FAME MMA. Osoby przechodzące do nowej federacji, to oczywiście najczęściej znane gwiazdy. Przyciągnięcie widza staje się priorytetem federacji, aby pozostać w czołówce walk MMA.

Jedną z takich gwiazd jest raper "Popek", który przeszedł do rozwijającej się federacji. Przejście zawodnika KSW do FAME MMA wywołało nie małe zainteresowanie. Kolejnym zawodnikiem chcącym walczyć w oktagonie FAME MMA jest Norman Parke. Uczestnik KSW wyzwał do pojedynku "Don Kasjo".  Jedną z zachęcających aspektów jest niewątpliwie sowite wynagrodzenie.