Mirosław Okniński o włodarzu FAME MMA: "Panie Rozporek Pana dni w Polskim MMA są policzone."

Mirosław Okniński jest znaną postacią w polskim MMA. Od podstaw budował kluby MMA, gale MMA i związki sportowe. Jako osoba znana i poważana w polskim MMA, został zaproszony do narożnika Dariusza "Lwa" Kazimierczuka oraz Amadeusza "Ferrari" Roślika. 

Trenował "Lwa" do walki z Najmanem. Nie szczędził szorstkich wpisów na swoich mediach społecznościowych o przeciwniku swojego podopiecznego. Teraz również nie zostawia suchej nitki na włodarzu FAME MMA Krzysztofie Rozpara.

Okniński nie był zadowolony z decyzji sędziów o dyskwalifikacji Roślika. Próbował wejść do oktagonu, ale ochrona nie pozwoliła mu na to kilkakrotnie. Po skończonej walce wszedł do oktagonu z karabinem kałasznikow, chociaż nie była to prawdziwa broń, ochroniarze cofnęli go. Trener swoje niezadowolenie dość głośno okazywał i nie krył się z tym. 

 

Rozpara nie akceptuje takiego zachowania podczas gal FAME MMA:

„Pomysły, które przedstawił Mirosław były dla mnie nie do zaakceptowania. […] Nasza grupa docelowa, ten nasz target, nie kupuje tego poczucia humoru, prezentowanego przez trenera Mirosława.”

 

Pomimo ekscesów z trenerem nadal ma do niego szacunek i nie chce toczyć słownych wojenek:

“Mam świadomość jego zasług dla sportu w Polsce, w szczególności MMA. Znam historię, wiem które organizacje tworzył, do których rozwoju się przyczynił. Także na pewno, mimo tych przykrych dla mnie słów, które usłyszałem od trenera Oknińskiego, nadal darzę go bardzo dużym szacunkiem.”

 

 

Okniński jak ryba w wodzie nie zaprzestaje zaczepek w stronę włodarza. W wywiadzie dla Fightsport.pl nadmienił wszystkie sytuacje, które wpłynęły na rozdrażnienie trenera. Nie traktuje federacji jako poważnej instytucji sportowej, jest to dla niego cyrk i nie zamierza dalej współpracować.

"Powiedziałem, że chu@#wa federacja z prostej przyczyny. Wchodzę do szatni, nie nasza szatnia. Ja chcę wejść, podpowiedzieć zawodnikowi, ochroniarz mnie ściąga. Mam wręczyć zawodnikowi karabin, nagle mnie ściąga jakaś ochrona."

 

Roślik do kolejnej gali miał przygotowywać się pod okiem Oknińskiego. Teraz stoi to pod znakiem zapytania.