Dlaczego Piechowiak przygotował się tylko w 40% na walkę z Najmanem, a na Szeligę w 100%?

Przed pierwszym wystąpieniem Piechowiaka na gali FAME MMA sporo osób nie wierzyło w jego zwycięstwo. Postura kulturysty i rozbudowane mięśnie pochłoną potrzebny tlen i kondycyjnie Piechowiak padnie-takie komentarze można było usłyszeć. Możliwe, że tak by się stało, ale "Bestia" szybko rozprawił się z Najmanem. Trafił go potężnym lewym ciosem, brak gardy ze strony Najmana przypieczętowała zwycięstwo "Bestii".

Trenerzy, jak i on sam byli przekonani, że przygotowanie Piechowiaka do walki jest stuprocentowe. Jednak jak sam teraz przyznaje, podczas walki czuł, że przygotowanie miał co najwyżej na 40%.

 

"Liczyłem, jak wychodziłem z Marcinem Najmanem, że przez te cztery miesiące, pięć nawet przygotowań liczyłem, że jestem w 100% przygotowany. Wygrać wygrałem, więc jest okej, ale na tę chwilę myślę, że byłem przygotowany w 40%. Teraz jestem w 100%. Ja już jestem gotowy, nie mogę się tego doczekać. Przetrenowane mam wszystkie akcje, które mam do robienia, kondycja jest, wszystko jest. Jeżeli chodzi o kondycje, to już teraz jestem gotowy."

 

 

Podczas pierwszej konferencji FAME MMA 8 nie pojawił się przeciwnik "Bestii" Piotr "Szeli" Szeliga. Zatrzymało go przeziębienie. Od razu poddano go testom na obecność COVID-19, test wyszedł negatywnie. Szeliga zaliczył udane wystąpienie podczas FEN 28, gdzie znokautował Krystiana Pudzianowskiego. 

Niektórzy ubolewali nad brakiem Szeligi na konferencji. Show mogło być ciekawsze biorąc pod uwagę przepychanki już podczas ogłoszenia ich walki w oktagonie na gali FAME MMA 7. Dwudziestego pierwszego listopada dowiemy się, który z kulturystów zatriumfuje.