Najman biega po górach, żeby nie zabrakło mu tlenu w klatce z "Don Kasjo"

Pojedynek trzymający bardziej w napięciu niż główna walka wieczoru? O kim mowa? Oczywiście o starciu Marcina Najmana z Kasjuszem Życińskim. Tutaj przepychanek nie ma końca. Idealnie wpisują się medialny szum FAME MMA

Marcin Najman ogłosił koniec kariery. Walka z Kasjuszem jest uwieńczeniem jego ścieżki sportowej. Jednak wspomina również o możliwości kolejnej walki. Zapytany o walkę z "Popkiem" nie mówi kategorycznie nie. 

 

"Szansa zawsze jest. Słuchajcie, tylko krowa nie zmienia zdania i taka jest prawda. Natomiast ja zakładam, że naprawdę wychodzę po raz ostatni do klatki."

 

 

"Don Kasjo" pomimo pewności o wygranej z "El Testosteronem" do tej gali zwiększył liczbę treningów. Często do walk nie przygotowywał się zbytnio szczególnie z powodu uczestniczenia w telewizyjnym show "Warsaw Shore. Ekipa z Warszawy". Tym razem jednak stawka jest większa niż zazwyczaj. Przegrana z Najmanem byłaby sromotną porażką, która echem odbiłaby się w świecie celebryty.  

Marcin Najman stoczył trzy walki w FAME MMA. Dwie wygrane z Dariuszem Kazimierczukiem oraz Bonusem BGC. Jedna przegrana z Piotrem Piechowiakiem. "Don Kasjo" ma prawie najlepszy wynik w federacji na trzy stoczone walki wszystkie przypieczętowane zwycięstwem. Lepszy jest od niego tylko Dawid Malczyński na 5 pojedynków wygrał aż cztery. 

Częstochowianin zdaje sobie sprawę z różnicy wieku między nim a Kasjuszem. Młodszy przeciwnik ma lepsze predyspozycje wytrzymałościowe. Dlatego po raz kolejny wyruszył w góry, żeby zwiększyć swoją kondycję i wytrzymałość tlenową. Plan na walkę z Kasjuszem ma prosty:

 

"Nie mam mu nic do powiedzenia, ja mu muszę w łeb zapierdolić poprostu."